Weather (state,county)

Recenzja: Usagi Yojimbo. Początek. Księga 1.

Recenzja komiksu Usagi Yojimbo. Początek. Księga 1.


Prawie dwadzieścia lat temu na naszym rynku debiutowały początkowe epizody przygód Usagiego Yojimbo (Mandragora). Później nastąpiły długie lata posuchy, aż do momentu, kiedy to Egmont nie zabrał się za wydawanie klasycznej sagi. Teraz dodatkowo w ich ofercie pojawia się zbiorcze wydanie początkowych historii, które pozwalają w należytej chronologii zagłębić się we wspaniały komiksowy świat stworzony przez Stana Sakai. 

Usagi Yojimbo: Początek, księga 1 to solidna ponad 570 stronicowa pozycja, która powinna znaleźć się w posiadaniu każdego szanującego się miłośnika dobrych komiksów. W wydaniu tym znajdziemy cztery pierwsze historie wydane pierwotnie w latach 1987-1991: Ronin, Samuraj, Droga Wędrowca, Spisek ryczącego smoka. Kolejne rozdziały poprzedzone są krótkimi opisowymi wstępami, gdzie różni artyści wypowiadają się na temat twórczości Stana Sakai i jego króliczego bohatera. 

Pierwszy z rozdziałów (Ronin), pokazuje Usagiego na początku jego wielkiej wędrówki, kiedy wciąż nie może on pogodzić się ze świadomością bycia samurajem bez pana. Smutek, złość i brak pomysłu na przyszłość sprawia, że dość często wdaje się on w krwawe pojedynki. Wrogowie dziesiątkami giną od jego ostrego miecza, stając się kolejnymi bezimiennymi ciałami. Nie zapomina on jednak o honorze samuraja, chociaż momentami nagina go do własnych potrzeb. Kolejne zaserwowane tutaj historie to spora ilość walk i liczne nawiązania do kina KKW. Najbardziej będzie wyczuwalny tutaj klimat dzieł Kurosawy, który lubował się w westernowych schematach, gdzie milczący wojownik wyznający jasno określony kodeks moralny, przemierza kraj i wymierza krwawą sprawiedliwość bandytom. 

„Samuraj” to już bardziej spójna opowieść, która jest niczym innym jak jedną wielką retrospekcją przyszłości bohatera. Czytelnik ma tutaj okazję poznać jego losy od momentu, kiedy jeszcze jako mały króliczek został on przyjęty na naukę do swojego mistrza, do chwili kiedy w wielkiej bitwie traci on swojego pana. Sakai sięgnął tutaj po dość klasyczną formę pokazania minionych zdarzeń. Usagi sam snuje opowieść o swojej przeszłości, której przysłuchuje się jego znajomy łowca nagród Gen. 


Rysunki Usagi Yojimbo. Początek. Księga 1.

Trzeci rozdział „Droga Wędrowca” to powrót do bardziej dynamicznych i luźniej ze sobą powiązanych historii, w których częścią wspólną jest zarówno widowiskowa walka, jak również mała i wiecznie głodna jaszczurka, którą spotyka Usagi w jednej z odwiedzonych wiosek. Stworzenie w podzięce za ratunek staje się jego wiernym towarzyszem, który stopniowo zaczyna być traktowany jako najlepszy przyjaciel. Oczywiście na ścieżce owej dwójki pojawi się również cała masa innych postaci, którym będzie trzeba pomóc, lub też bronić się przed ich morderczymi skłonnościami. 

Ostatni rozdział „Spisek ryczącego smoka” to kolejna wypełni spójna opowieść, łącząca wszelkie wcześniej pojawiające się wątki, tworząc naprawdę doskonałe zwieńczenie tomiku. Mamy tutaj do czynienia z historią, w której nie zabraknie spisków na życie szoguna, niesamowitych pojedynków, wielkich potyczek, zabójczych ninja czy masy bardziej dramatycznych chwil. Usagi wraz z przyjaciółmi stara się pokrzyżować plany Pana Takamury, przeciwstawiając się jego przeważającym siłom. Sakai w umiejętny sposób operuje tutaj stopniowo narastającym napięciem, które wybucha pełnią siły w kulminacyjnym momencie, dostarczając czytelnikowi pokaźnej dawki rozrywki. Atmosfera, jaka jest tutaj wyczuwalna to kolejny ukłon w stronę legendy kina (Kurosawy) i jego dzieł. 

Ci, którzy mieli wcześniej kiedykolwiek do czynienia z przygodami wojowniczego królika, raczej nie muszą być specjalnie przekonywaniu do tego, że recenzowany album to czyta komiksowa rewelacja, którą powinno posiadać się w swoich zbiorach. Jeśli jednak nigdy nie miałeś okazji zagłębić się w świat zwierzęcych bohaterów przemierzających japońskie ziemie, to najwyższa pora nadrobić zaległości. 

Ocena komiksu Usagi Yojimbo. Początek. Księga 1.


Egzemplarz do recenzji udostępniło wydawnictwo Egmont.


Egmont.


Brak komentarzy