Weather (state,county)

Recenzja mangi: Beautiful People

Recenzja mangi Beautiful People

Odświeżania starszych pozycji mangowych ciąg dalszy, tym razem padło na Beautiful People od wydawnictwa Hanami, które ukazało się na naszym rynku ponad 10 lat temu. Autorką komiksu jest dobrze znana mangaczka Mitsukazu Mihara, która kilkoma innymi swoimi dziełami (min. Balsamista, Nawiedzony dom), udowodniła wszystkim, że potrafi tworzyć naprawdę bardzo dobre i mocno nietuzinkowe tytułu. Czy tak też jest w przypadku „Pięknych Ludzi”? 

Manga to zbiór sześciu dość krótkich niepowiązanych ze sobą historii, których jedyną częścią wspólną jest smutny i przygnębiający klimat. 

Na sam początek otrzymujemy historię o Śnieżyce, która w wyniku różnych wydarzeń znalazła się w wielkomiejskim klimacie. Od nieuchronnego smutnego i samotnego końca ratuje ją młody chłopak, który sam z trudem radzi sobie we współczesnym wymagającym społeczeństwie. Druga historia okazuje się bardziej na czasie i ukazuje los dwójki bohaterów (ona i on), który okazują się ostatnimi ludźmi żyjącymi na planecie, wszystko to z powodu tajemniczej pandemii. Jakby tego wszystkiego było mało „Adam i Ewa” są przedstawicielami mniejszości seksualnych, więc o odbudowie społeczeństwa raczej nie może być mowy. Trzecia opowieść to losy młodego chłopaka, który przytłoczony jest zarówno sytuacją w szkole, jak i w domu. Ratunkiem dla niego jest rozmowa z poznaną w sieci osobą o nicku „Anielski kot”, która przynosi mu pewnego rodzaju ulgę. Kolejna historia to losy kobiety w średnim wieku, która coraz mocniej odczuwa skutki prześladowania przez tajemniczego wielbiciela. Popada ona w coraz większe odmęty obłędu, nie mogąc znaleźć pomocy u innych ludzi. Przedostatnia udostępniona tutaj historia to nic innego jak tylko żeńska wariacja klasycznego Frankensteina, która w dość specyficzny sposób krytykuje ciągłą pogoń za pięknem. Na sam koniec na czytelnika czeka opowieść o małej dziewczynce, która zostaje uprowadzona przez wampira potrzebującego jej jako pożywienia dla swojej rodziny. Z czasem jednak sytuacja się komplikuje tak samo, jak i ich relacje. 

Recenzja Beautiful People

Wielbiciele mang od Hanami przyzwyczaili się już do tego, że wydawnictwo dostarcza na rodzimy rynek sporą liczbę nietuzinkowych tytułów, którym bardzo daleko do mainstreamu. Większość z nich to mocno enigmatyczne dzieła, przeznaczona dla wybrednych starszych czytelników, którzy szukają w komiksach nutki odmienności. Pod pewnymi względami Beautiful People wpasowują się w ten schemat i na pewno nie jest to tytuł dla każdego. Każda zaprezentowana tutaj historia to studium szaleństwa zarówno jednostki jako bohatera, jak i otaczającego go świata, w którym ukryte jest tytułowe „piękno ludzi”. Nie mogło zabraknąć również solidnej porcji dramatyzmu, pewnej dozy czarnego humoru czy momentami odrobinę zbyt przesadnej melancholii. Rozumiem zamysł stworzenia dzieła (w zasadzie kilku krótkich opowiadań) na tyle enigmatycznego pod względem scenariusza, że każdy czytelnik będzie mógł odbierać je zupełnie inaczej. Pozostawienie jednak zbyt dużej dozy nadinterpretacji tego, co chciała przekazać autorka, nie wychodzi tytułowi na dobre. Doszukiwanie się ukrytych znaczeń, poszukiwanie „sensu istnienia” czy odkrywanie „piękna ludzkiej duszy”, po pewnym czasie zaczyna tutaj nużyć i po przekroczeniu pewnej bariery, mangę czyta się już machinalnie bez większej refleksji nad jej treścią. Zresztą czytelnik szybko odkrywa, że wnioski płynące z poszczególnych historii w zasadzie są takie same, zmieniają się tylko bohaterowie i scenerie. Doskonale pasuje tutaj pewne rodzime powiedzenie, że jak czegoś jest za dużo to… 

Na plus można zaliczyć pomysł autorki (która zresztą z tego słynie), aby w opowiadaniach wymieszać z pozoru niepasujące do siebie elementy gatunkowe (horror, komedia, dramat, romans, fantastyka). Całość tego „miksu” tworzy dość specyficzną mieszankę, która może niektórych odbiorców zauroczyć. 

Wiele do życzenia (szczególnie jeśli ktoś wcześniej nie miał do czynienia z dziełami autorki), pozostawia również warstwa artystyczna. Rysunki są bardzo proste bez większego zwracania uwagi na szczegóły, a pojawiające się tła gównie bazują na kontraście czerni i bieli. Podobnie jak w innych pracach Mihary mamy tutaj do czynienia z dość wyraźnymi nawiązaniami do kultury gotyckiej (szczególnie w strojach), które nie każdy uzna za warte uwagi. 

Jasne określenie grupy docelowej tego tytułu jest niestety niemożliwe. Mamy tutaj do czynienia z mangą o mocno uwypuklonych aspektach psychologicznych, która dają dużo do myślenia, szczególnie dojrzałemu odbiorcy. Z drugiej jednak pojawiające się tutaj niedopracowane elementy powodują, że komiks błąka się w popkulturowym czyśćcu. Po Beautiful People z pewnością powinni sięgnąć wielbiciele twórczości autorki (znając jej mocne i słabe strony), aby uzupełnić swoją kolekcję jej dzieł. Cała reszta raczej powinna poszukać czegoś bardziej „rozrywkowego”. 



Dziękuję wydawnictwu Hanami za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy