Weather (state,county)

Myszart. Tom 1. Recenzja komiksu.

Recenzja komiksu Myszart. Tom 1.


Wirtuoz fortepianu, genialny kompozytor, którzy rzucił na kolana cały Wiedeń artysta, który miłości miłość do muzyki wyssał z mlekiem matki. Drogie panie i szanowni panowie wydawnictwo Egmont prezentuje wam komiksową historię o Myszarcie – małej szarej eminencji, która rewolucjonizowała sferę muzyki klasycznej. 

Nie ma nic wspanialszego dla muzyka niż możliwość zamieszkania w ukochanym fortepianie tym bardziej, kiedy należy on do utalentowanego wilka, będącego nadwornym muzykiem króla Austrii. Takie właśnie szczęście dotyka tytułowego Myszarta, małą szarą myszkę, która od zawsze kochała muzykę klasyczną. W jego życiu wszystko zmienia się pewnego pięknego dnia, kiedy ma on niebywałą okazję zagrać na owym instrumencie. Rewolucyjna dla ucha melodia harmonijnie wypływająca przez otwarte okna dobiega ucha samego króla, który chce usłyszeć ten utwór na urodzinach swojej urodziwej małżonki. Wszyscy są pewni, że twórcą tego dzieła jest kompozytor wilk Salieri, więc otrzymuje on polecenie przybycia do pałacu. Doskonale zdaje on sobie sprawę, że nie będzie wstanie odtworzyć owej muzyki, musi więc za wszelką cenę załapać Myszarta i zmusić go do odegrania pewnej muzycznej mistyfikacji. 

Komiks, który wydawnictwo Egmont zdecydowało wydać się na naszym rynku, to coś więcej niż tylko kolejny album kierowany do młodszego czytelnika. Mamy tutaj do czynienia z naprawdę interesującym dziełem ukazującym mocno uproszczoną biografię muzycznego geniusza - Wolfganga Amadeusa Mozarta. 

Historia jest bardzo krótka (zaledwie 34 strony) i prosta w swoich założeniach. Scenarzysta Thierry Joor, który do tej pory głównie zajmował się redagowaniem i wydawaniem innych dzieł, postanowił tym razem stworzyć coś własnego. Coś, co miało zapewnić każdemu miłośnikowi powieści graficznych szybką, ale naprawdę intensywną dawkę rozrywki. Śmiało można napisać, że swój plan wykonał w stu procentach, tworząc niebywale urokliwą opowieść, która przypadnie do gustu zarówno kilkulatkowi, jak i komuś zdecydowanie starszemu. 

Przykładowa strona komiksu Myszart. Tom 1. Recenzja.

Tytuł jednak jest o wiele bardziej nietuzinkowy, niż może się to wydawać na pierwszy rzut oka. Główną zasługą tego jest ukazanie XVIII-wiecznego Wiednia i licznych znanych z historii postaci w antropomorficznym wydaniu. Wszyscy pojawiający się tutaj bohaterowie to gadające zwierzęta, które nadają komiksowi nutki baśniowości i fantazyjnego klimatu. 

Bezsprzecznie jednym z najważniejszych elementów tytuł są jego rysunki, za które był odpowiedzialny Gradimir Smudja, serbski rysownik od lat zamieszkujący Włoski but. W niebywale umiejętny sposób połączył on wyrazistość i artyzm swoich prac z mocno bajkową otoczką, która na pewno zostanie doceniona przez młodszego odbiorcę. W sposób genialny prezentuje on zróżnicowanie pokazanych tutaj przedstawicieli fauny, podkreślając ich naturalne cechy. Nie zapomina on również o umieszczeniu w swoich rysunkach nutki przemyślanego humoru i chwil bardziej nasyconych dramatycznymi emocjami. Rodzime wydanie jest bardzo ładne, twarda oprawa, duży format, dobrej jakości papier, poprawne tłumaczenie. Naprawdę nie ma się tutaj do czego przyczepić, a album może stać się ozdoba nie jedne kolekcji. 

Biorąc pod uwagę wszystkie części składowe, Myszart to naprawdę bardzo dobry komiks, który zdecydowanie warty jest swojej ceny. Jest to dopiero początek intrygującej serii, bo już w lipcu bohater powróci w tytule Myszart w Wenecji



Egzemplarz do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont.

Wydawnictwo Egmont

Brak komentarzy