Weather (state,county)

Recenzja książki Człowiek, który był Czwartkiem.

Recenzja książki Człowiek, który był Czwartkiem

Brytyjskie powieści kryminalne od lat są symbolem bardzo wysokiej jakości, która potrafi zapewnić szerokiej grupie czytelników naprawdę solidnej porcji rozrywki. Trudno więc przejść obojętnie obok książki należącej właśnie do tego nurtu, tym bardziej, kiedy grafika obwoluty mocno przykuwa wzrok, a widniejące na okładce hasło: „Jedna z najsłynniejszych powieści brytyjskich XX wieku”, zachęca do powiększenia zasobów swojej domowej biblioteczki. 

Cała akcja książki zaczyna się Saffron Park, gdzie dwójka poetów Lucjan Gregory i Gabriel Syme wdaje się w mocno ożywioną dyskusję na temat literatury. Każdy z panów ma na ten temat kompletnie inne zdanie. Cała przyjacielska pogawędka w końcu przeradza się w mocno wymagającą dysputę filozoficzną, w wyniku której Gabriel Syme zostaje zaproszony przez swojego towarzysza na spotkanie anarchistów, których celem jest zdestabilizowanie spokojnego świata. W wyniku kompletnie nieprzewidzianych wydarzeń bohater na tajnym spotkaniu, gdzie odbywają się wybory, zostaje wybrany do Najwyższej Rady Anarchistów, przyjmując kryptonim Czwartek (każdy z członków nazywa się tak jak dni tygodnia). To jednak nie koniec niespodzianek dla młodego poety okazuje się, że jego towarzysz rozmów jest tajnym agentem Scotland Yardu, który próbuje zapobiec tragedii i powstrzymać ową grupę szaleńców. Syme nie tylko zobowiązuje zachować się tajemnice, co zostaje zwerbowany w szeregi stróżów prawa i będzie musiał pomoc odkryć prawdziwe tożsamości spiskowców. 

Z miejsca należy napisać, że zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Mamy tutaj dokonały przykład tego, że nie należy oceniać książki po okładce. Z pozoru historia jest intrygująca w swoich złożeniach i prezentuje poziom naprawdę ciekawego kryminały politycznego. Szybko jednak czytelnik przekona się o tym, że prostota twórcza jest kompletnie obca autorowi dzieła i każda kolejna przeczytana strona tytułu to solidna porcja brytyjskiego skomplikowanego absurdu, który nie każdemu przypadnie do gustu. 

Kilka pierwszych rozdziałów książki potrafią mocno uśpić czujność czytelnika. Wszystko wydaje się „normalne” i powielające pewne utarte schematy z wielu innych powieści kryminalnych. Powoli rozwijająca się interesująca intryga szybko jednak pokazuje swoje drugie o wiele bardziej złożone oblicze. Zaskakujące zwroty akcji, momentami kompletnie irracjonalne wydarzenia czy mocno filozoficzne wywody bohaterów na temat świata, są tutaj czymś zupełnie naturalnym. Dodatkowo twórca poprzez wykreowanych bohaterów, pozwala poszczególnym czytelnikom na bardzo szeroką interpretację świata (zarówno tego wykreowanego, jak i rzeczywistego). Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, to całość podlana jest mocno niesztampowym poczuciem humoru w stylu Monty Pythona, który jeszcze bardziej podkreśla odmienność owego dzieła. 

W przypadku starania się ocenienia tej książki nie może być mowy o jakimkolwiek obiektywizmie. Tytuł Gilberta K. Chestertona jest tak bardzo specyficzny, że każdy będzie do niego podchodził indywidualnie. W mojej subiektywnej ocenie pod względem fabularnym dzieło jest poprawne, w niektórych momentach nawet dość intrygujące w innych zaś niestety kompletnie niepotrzebnie zagmatwane, co wymusza na czytelniku ponowne przeczytanie danego fragmentu, aby w pełni zrozumieć założenia twórcy. To samo dotyczy się samego stylu literackiego, który przez większość część dzieła jest poprawny, ale w kilku miejscach (szczególnie w dialogach) widać w nim chwilowy brak pomysłu i nadmierną sztuczność. 

Człowiek, który był czwartkiem, było, jest i będzie książką którą jednych zachwyci, a innych zaś kompletnie odrzuci. Nie ma jednej skonkretyzowanej grupy odbiorców, którym można byłoby polecić ten tytuł. Każdy miłośnik nietuzinkowej i mocno specyficznej literatury brytyjskiej będzie musiał przekonać się samemu czy tego rodzaju twórczość wpasowuje się w jego gusta. Mnie osobiście tytuł niespecjalnie zachwycił, być może dlatego, że od początku byłem nastawiony na zupełnie inny klimat. Potrafię jednak dotrzeć pewne jego zalety, plasującego go moim zdaniem w segmencie pozycji poprawnych, które mogły stać się naprawdę bardzo dobre. 


Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie książki do recenzji.

Wydawnictwo Zysk-Ska

Brak komentarzy