Weather (state,county)

Minecraft. Tom 1 - recenzja komiksu.

Recenzja komiksu Minecraft. Tom 1

Minecraft to tytuł, który albo się bezgranicznie kocha, albo podchodzi do niego bez żadnych emocji. Nie można jednak zaprzeczać faktom, że jest to prawdziwy fenomen, który był i ciągle jeszcze jest kurą znoszącą złote jajka. Już chyba nikogo nie dziwi, że gra komputerowa dawno opuściła cyfrowy świat i pojawiła się na innych „popkulturowych” rynkach w tym komiksowym, znacząco powiększając zyski twórców. Jedno z takich dzieł zostało właśnie wydane na naszym rynku nakładem wydawnictwa Egmont. 

Głównym bohaterem komiksy jest młody chłopak Tyler, który wraz z rodziną przeprowadził się do nowego miasta. Nowe otoczenie oraz nowa szkoła to dla niego spore wyzwanie, do którego dopiero będzie musiał się przyzwyczaić. Odskocznią od codzienności dla niego jest Minecraft, którego jest wielkim fanem. W cyfrowym świecie gry może spotkać się ze swoimi starymi przyjaciółmi, którzy potrafią go podtrzymać na duchu. Edan, Candance, Tobi, Grace oraz wspomniany Tyler to zgrana paczka dzieciaków, którzy doskonale znają świat gry i uwielbiają zagłębiać się w nowe niezliczone Maincraftowe przygody. Ich wielkim postanowieniem jest odkrycie kryjówki Smoka Kresu i pokonanie tego przerażającego przeciwnika. 

Nie ma co ukrywać, że fabularnie dzieło przygotowane jest dla młodszego czytelnika (4-7 lat), który nie będzie zbytnio zwracał uwagi na prostotę scenariusza. Już troszkę starsze dzieci z pewnością zauważą pewne niedociągnięcia historii stworzonej przez Sfé R. Monster i mocną infantylność przedstawionej opowieści. Pod względem objętości sam komiks (główna jego historia) jest dość krótka – 76 stron. Na tak ograniczonej powierzchni autorka/autor(?) stara się przedstawić zarówno „realne” emocjonalne problemy Taylera wnikające z rozłąki z przyjaciółmi, jak i dynamiczną przygodę w świecie gry. Ma to niestety wymierne przełożenie na jakość całego dzieła. Wątek chłopaka jest traktowany dość ogólnikowo, zaś epicka Minecraftowa przygoda wraz z pojedynkiem ze Smokiem Kresu zajmuje zaledwie kilkanaście stron i można zapomnieć w niej o stopniowym budowaniu napięcia. 


Przykładowa strona komiksu Minecraft. Tom 1

Wiele do życzenia pozostawia również sam koniec komiksu, który jest mocno nijaki. Wielka „sława” spływająca na bohaterów po pokonaniu cyfrowego przeciwnika pośród innych graczy, nie jest raczej czymś co powinno wieńczyć komiks dedykowany młodszemu odbiorcy (przynajmniej ja w tym wielkiego morału nie widzę). Na sam koniec fabularnej treści na czytelnika czeka „mała” niespodzianka, gdzie bez żadnego większego scenariuszowego sensu postanowiono wrzucić motyw dziewczynki zapraszającej swoją koleżankę na randkę…. (bez komentarza). 

Na szczęście o wiele lepiej od fabuły wypada warstwa artystyczna. Rysunki są wyraziste i kolorowe, dzięki czemu powinni przypodobać się młodemu miłośnikowi komiksów i Minecrafta. Jeśli zaś chodzi o zaprezentowany tutaj cyfrowy świat, komiks jest wydaniem oficjalnym więc wszystkie pokazane tutaj elementy czy zastosowane nazwy są prawdziwe i doskonale znane dla każdego miłośnika tego tytułu. 

Nie można powiedzieć tutaj, że mamy do czynienia z typowym skokiem na kasę pod znanym szyldem. Owszem komiks jest pod względem historii dość przeciętny, ale to tylko w ocenie kogoś starszego. Młodszy odbiorca (najlepiej 4-7 lat), który jest miłośnikiem Minecrafta, powinien być zadowolony i nie dostrzegać pewnych jego braków, ciesząc się kolorowymi rysunkami.


Ocena komiksu Minecraft. Tom 1


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Egmont wydawnictwo

Brak komentarzy