Weather (state,county)

Recenzja książki Władcy Chaosu - Vladimir Wolff

Recenzja książki Władcy Chaosu.

Wszystko wskazuje na to, że pierwsza między wymiarowa wojna pomiędzy ludźmi a obcymi najeźdźcami dobiegła końca. Obcy wycofali się, pozostawiając za sobą zgliszcza i niewyobrażalną liczbę zabitych. Nie można jednak świętować, to na pewno nie będzie koniec tego konfliktu. Tym bardziej że jeden z portali ulokowanych na terenie naszego kraju wiąż, jest aktywny. Może być to dla Polski wielka okazja, aby odbudować silny i nowoczesny kraj albo przekleństwo, które prędzej czy później doprowadzi do tragedii. 


Miliardy zabitych i całe miasta zmiecione z powierzchni ziemi, społeczeństwo długo jeszcze nie otrząśnie się z tej tragedii. Jakby tego wszystkiego było mało, matka natura zaczęła mocno dawać o sobie znać i pojawiające się anomalie pogodowe mogą doprowadzić do kolejnych zniszczeń. W tym wszechobecnym chaosie ocalałe rządy poszczególnych krajów powinny skupić się na pomocy swoim obywatelom. Jak to niestety często bywa, zawsze musu pojawić się ktoś, kto postanowi wykorzystać zaistniałą sytuację, aby przejąć władzę w swoim kraju albo zaczyna dość mocno zastanawiać się nad ewentualną zmianą granic (wykorzystując słabość sąsiada). Szybko w centrum światowego zainteresowania znajduje się nasz kraj, w którym ciągle aktywny jest portal obcych przybyszy. Rodzime władze niezbyt zdolne są do podejmowania twardych i zdecydowanych decyzji, dlatego też pewne sprawy bierze na siebie wojsko. Z zaistniałej sytuacji są tylko dwa możliwe wyjścia: silne ufortyfikowanie terenu i strzelanie wszystkim, czym się da do tego, co wyjdzie z portalu albo wkroczenie na nieznany teren i przeniesienie ewentualnej walki na obcą ziemię. Ciekawość i potencjalne korzyści z poznania nowego obszaru przyćmiewają zdrowy rozsądek i pierwsze jednostki wkraczają do nowego świata. Nikt nie wie, czego można spodziewać się po drugiej stronie, a na dodatek dotychczasowi sojusznicy niezbyt przychylnie patrzą na poczynania Polski. Co przyniesie przyszłość? Nasz kraj stanie się silniejszy i znaczący na arenie międzynarodowej czy może przestanie całkowicie istnieć? 

Vladimir Wolff w pierwszej części cyklu w dość umiejętny sposób połączył dynamiczną powieść wojenną z elementami science fiction. W przypadku drugiej odsłony owe proporcje ulegają znaczącej przemianie. Tym razem to wątek fantastyczny wybija się na pierwszy plan, wypełniając kolejne rozdziały rozbudowanymi opisami nowego terenu działań oraz nowymi i zaskakującymi odkryciami dokonywanymi przez rodzimych naukowców (dotyczących zarówno technologii, jak i przeciwnika, z którym będą musieli się zmierzyć żołnierze). Nie zabrakło tutaj również miejsca dla trudnej światowej geopolityki, gdzie autor dobitnie pokazuje, że przyjaźń i sojusze to czysta fikcja a liczą się tylko interesy. 

Początek cyklu rzucał czytelnika w dynamice wojennej zawieruchy w przeróżne zakątki świata, pokazując walkę o przetrwanie z perspektywy wielu nacji i osób. Tutaj autor stawia na bardziej kameralną otoczkę, w której główne skrzypce będzie grał nasz kraj. Fabularnie powieść można podzielić na trzy zasadnicze watki: próbę rodzimych władz zapoczątkowania odbudowy kraju i ratowania ludzi przed nadchodzącymi kolejnymi katastrofami; międzypaństwowe relacje, w których działa prawo silniejszego; akcję zwiadowczą w nowym świecie, która stopniowo przeradza się w wojskowe działania zakrojone na szeroką skalę. O ile początkowo dwa pierwsze wątki odgrywają znaczące role, to z każdym kolejnym rozdziałem ustępują one miejsca wydarzeniom w obcym świecie, które będą mieć ogromny wpływ na funkcjonowanie całego państwa i jego ewentualne przetrwanie. 

Jeśli chodzi o bohaterów, powracają jednostki dobrze znane z pierwszej części cyklu. Justyna Pawłowska przejmująca opiekę naukową nad portalem i koordynująca wszelkie badania nowych terenów, generałowie Dworczyk i Ciepliński lawirujący pomiędzy potrzebami jednostek frontowych a bagnistą polityką czy Zdanowicz i Wieniawa, którzy po raz kolejny będą musieli wykazać się swoim wyszkoleniem i niebywałym szczęściem, aby przetrwać kolejne widowiskowe starcia z wrogiem. Pojawiają się również nowe postacie, które wprowadzają do fabuły odrobinę świeżości i enigmatyczności. Jedną z nich jest profesor historii starożytnej, który swoim dość specyficznym sposobem bycia, niejednokrotnie wywoła na twarzy czytelnika szeroki uśmiech. Relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami są nakreślone poprawnie i interesująco, jednak bez większego zagłębiania się w poszczególne powiązania. 

Oceniając książkę pod względem fabularnym śmiało można napisać, że jest co najmniej dobrze, kolejne rozdziały czyta się dość przyjemnie i niebywale szybko. W beczce literackiego miodu musi jednak znaleźć się jakaś łyżka dziegciu. Autor ma swoją wizję kreowania świata (zarówno tego realnego, jak i tego za portalem), której mocno się trzyma. W schemacie tym widać jednak pewne nielogiczności np. szczególnie w dysproporcji sił: początkowo obcy tłuką ziemian na wszelkie możliwe sposoby, a tutaj nagle po przekroczeniu bariery nasze wojska radzą sobie o wiele lepiej (do pewnego momentu). Ma to oczywiście związek z wielowymiarowością wykreowanego świata i chęcią twórcy do powolnego rozwijania fabuły, jednak taki pomysł nie każdemu czytelnikowi będzie musiał przypaść do gustu. 

Moim zdaniem powieść "Władcy chaosu" to kawałek solidnej militarnej fantastyki, która zapewnia masę rozrywki i należytą dawkę relaksu. Oczywiście książka jak każde inne dzieło literackie ma swoje wady i zalety. Nie zmienia to jednak faktu, że Vladimir Wolff stworzył mocno interesujący cykl, który w każdym momencie może być prowadzony w innym kierunku fabularnym i można być pewnym, że zawsze znajdzie się spore grono czytelników, którzy będą taką pozycją zachwyceni. 


Ocena książki Władcy Chaosu


Dziękuję wydawnictwu WarBook za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Wydawnictwo WarBook

Brak komentarzy